Wierząc, że pomaga córce przekazała pieniądze oszustowi!
150 000 złotych straciła 88-latka, która uwierzyła oszustowi. Przekonana, że pomaga córce, która spowodowała wypadek śmiertelny przekazała gotówkę oraz kosztowności nieznajomemu. Miał on być mecenasem, a pieniądze miały zostać wykorzystane jako kaucja. Następnego dnia okazało się, że seniorka została oszukana. Apelujemy o rozwagę w kontaktach z nieznajomymi!
Wczoraj dyżurny bialskiej komendy otrzymał zgłoszenie dotyczące oszustwa na szkodę 88-latki. Z relacji pokrzywdzonej wynikało, że dzień wcześniej po południu telefonicznie skontaktowała się z nią kobieta. Seniorka była przekonana, że rozmawia ze swoją córką, która spowodowała wypadek drogowy. Kobieta tłumaczyła, że w wyniku tego zdarzenia śmierć poniosła 24-latka.
Po zdarzeniu została zatrzymana przez Policję i potrzebuje pieniędzy na opłacenie kaucji. Po gotówkę miał się zgłosić mecenas. W trakcie prowadzonych rozmów oszustka uzyskała informacje na temat posiadanej przez seniorkę gotówki jak też kosztowności.
Niestety 88-latka chcąc pomóc córce zdecydowała się na przekazanie oszczędności. Po odbiór gotówki zgłosił się nieznajomy mężczyzna, który na klatce schodowej odebrał przesyłkę. Sprawca wracał jeszcze dwukrotnie zabierając kolejną kwotę pieniędzy i kosztowności. Łączenie łupem oszustów padło 150 tysięcy złotych.
Dopiero następnego dnia po zdarzeniu podczas rozmowy z córką dowiedziała się, że do żadnego wypadku nie doszło, a ona padła ofiarą oszustwa. Wówczas sprawa została zgłoszona na Policję.
Pamiętajmy! Przebiegłość i pomysłowość oszustów jest nieograniczona. Apelujemy o ostrożność. Zanim podejmiemy jakiekolwiek kroki upewnijmy się, że dana osoba jest rzeczywiście tym za kogo się podaje. Nasza czujność i ograniczone zaufanie może uchronić Nas przed nieuczciwymi ludźmi, którzy próbują wyłudzić pieniądze.
Apelujemy również do bliskich osób starszych - porozmawiajcie ze swoimi rodzicami bądź dziadkami o czyhających zagrożeniach ze strony takich osób. Wpłyńcie Państwo na osoby starsze, by kontaktowały się z Wami i pytały o radę. To najczęściej wystarczy, by nie paść ofiarą oszusta.
nadkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla
