Aktualności

Poważne konsekwencje głupiego żartu nastolatki.

Nietypową interwencją zajmowali się dzisiaj policjanci z Komisariatu Policji w Terespolu. Szukając nastolatki, która zadzwoniła na infolinię warszawskiej fundacji zajmującej się pomocą dzieciom i młodzieży z informacją, że chce popełnić samobójstwo, działali pod silną presją czasu. Kiedy dało im się namierzyć 16-latkę, okazało się, że zadzwoniła ona na numer, który dostała od kolegi? tak dla żartu.

Nietypową interwencją zajmowali się dzisiaj policjanci z Komisariatu Policji w Terespolu. Szukając nastolatki, która zadzwoniła na infolinię warszawskiej fundacji zajmującej się pomocą dzieciom i młodzieży  z informacją, że chce popełnić samobójstwo, działali pod silną presją czasu. Kiedy dało im się namierzyć 16-latkę, okazało się, że zadzwoniła ona na numer, który dostała od kolegi… tak dla żartu.
Wczoraj wieczorem pracownicy Fundacji „Dzieci Niczyje” z Warszawy dostali telefon od młodej dziewczyny. Z rozmowy z nią wynikało, że ma bardzo trudną sytuację życiową i jest tym zdesperowana. Oświadczyła, że od dwa lata temu jej rodzice zginęli i wychowuje ją siostra, która nadużywa alkoholu i z nią się nie dogaduje. Jej sytuacja jest tak trudna, że myśli o tym, żeby skończyć ze swoim życiem. Stwierdziła przy tym, że jest mieszkanką jednego z warszawskich osiedli.
Policjanci z Warszawy natychmiast zajęli się tą sprawą. Jeszcze w nocy okazało się jednak, że na wskazanym terenie nie mieszka nastolatka, która pasowałaby do wskazanego profilu,  a telefon, z którego miała dzwonić załamana życiem nastolatka, logował się nie w Warszawie, a w okolicach Terespola.  
Kiedy informacja o telefonie do fundacji dotarła do policjantów z Terespola, natychmiast zajęli się namierzaniem nastolatki. Funkcjonariusze działali pod silną presją upływającego czasu, gdyż z informacji przekazanych przez pracowników fundacji wynikało, że rozmawiająca z nimi dziewczyna była bardzo wiarygodna i rzeczywiście może sobie coś zrobić. 
W godzinach przedpołudniowych mundurowym udało się dotrzeć do dziewczyny. Okazało się, że jest to 16-latka mieszkająca na terenie terespolskiej gminy. Funkcjonariusze przeprowadzili z nią w obecności ojca rozmowę, z której wynikało, że cała historia została przez nią zmyślona, a telefon do fundacji zajmującej się pomocą dzieciom i młodzieży wykonała… tak dla żartu. Materiały z czynności wykonywanych przez warszawskich i terespolskich policjantów trafią wkrótce do Sądu Rodzinnego, który oceni zachowanie nastolatki.
 
Powrót na górę strony