Słuzby mundurowe pamietają o zołnierzach wyklętych.
Po raz kolejny z inicjatywy funkcjonariuszy Służby Więziennej przedstawiciele władz samorządowych oraz służb mundurowych garnizonu bialskiego złożyli w pierwszy dzień marca hołd żołnierzom podziemia antykomunistycznego i niepodległościowego. W sobotnie południe pod tablicą umieszczoną na budynku zakładu karnego przy ulicy Prostej w Białej Podlaskiej, upamiętniającą akcję Armii Krajowej oswobodzenia z rąk oprawców NKWD oraz UB 120 towarzyszy broni przetrzymywanych w bialskim więzieniu, uczestnicy oddali honory, złożyli wiązanki kwiatów oraz zapalili znicze – znaki pamięci.
Udział w uroczystości wzięli: starosta powiatu bialskiego Tadeusz Łazowski, prezydent miasta Andrzej Czapski, sekretarz gminy Grażyna Majewska, specjalista ds. wojskowych i obrony cywilnej bialskiej gminy Czesław Pikacz. Służba Więzienna reprezentowana była przez Dyrektora tutejszej jednostki penitencjarnej ppłk. Leszka Wojciechowskiego, któremu towarzyszyli funkcjonariusze służb mundurowych grodu nad Krzną : st. bryg. PSP Zbigniew Łaziuk, naczelnik UC w Białej Podlaskiej mł. insp. celny Jarosław Zozula, komendant placówki SG mjr SG Wojciech Rogowski, naczelnik wydziału kryminalnego KMP nadkom. Robert Bielecki, zastępca komendanta WKU mjr Grzegorz Celiński, prezes Związku Żołnierzy WP płk rez. Rudolf Somerlik oraz przewodniczący koła EiR SW st. chor. rez. Jan Pniewski.
W tym miejscu należy przypomnieć, iż ustanowienie przez Sejm RP w dniu 11 lutego 2011 roku, 1 marca jako Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych nie jest przypadkowe. To właśnie 1 marca 1951 roku w mokotowskim więzieniu komuniści strzałem w tył głowy, czyli tzw. „metodą katyńską”, zamordowali przywódców IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – Łukasza Cieplińskiego, Mieczysława Kawalca, Józefa Batorego, Adama Lazarowicza, Franciszka Błażeja, Karola Chmiela oraz Józefa Rzepkę. Tworzyli oni ostatnie kierownictwo ostatniej ogólnopolskiej konspiracji kontynuującej od 1945 roku dzieło Armii Krajowej.
Jakim torturom poddawani byli żołnierze, którzy jawnie przeciwstawiali się władzy ludowej, świadectwem niechaj będą słowa wypowiedziane przez wspomnianego Łukasza Cieplickiego w trakcie rozprawy: „W czasie śledztwa leżałem skatowany w kałuży własnej krwi. Mój stan psychiczny był w tych warunkach taki, że nie mogłem sobie zdawać sprawy z tego, co pisał oficer śledczy”.
Zajęcie Polski przez Armię Czerwoną i włączenie połowy jej terytorium do ZSRS sprawiło, że dziesiątki tysięcy żołnierzy nie złożyło broni. Gotowi byli walczyć o odzyskanie niepodległości, suwerenności, wypełnić złożoną przysięgę.
Powojenna konspiracja niepodległościowa była – aż do powstania Solidarności – najliczniejszą formą zorganizowanego oporu społeczeństwa polskiego wobec narzuconej, obcej władzy. W roku największej aktywności zbrojnego podziemia, 1945, działało w nim bezpośrednio 150-200 tysięcy konspiratorów, zgrupowanych w oddziałach o bardzo różnej orientacji. Dwadzieścia tysięcy z nich walczyło w oddziałach partyzanckich. Kolejnych kilkaset tysięcy stanowili ludzie zapewniający partyzantom aprowizację, wywiad, schronienie i łączność. Doliczyć trzeba jeszcze około dwudziestu tysięcy uczniów z podziemnych organizacji młodzieżowych, sprzeciwiających się komunistom. Łącznie daje to grupę ponad pół miliona ludzi tworzących społeczność Żołnierzy Wyklętych. Ostatni „leśny” żołnierz ZWZ-AK, a później WiN – Józef Franczak „Laluś” , legenda Lubelszczyzny -zginął w walce z oddziałami UB 21 października 1963 roku.
Cytując uzasadnienie do sejmowego projektu: „Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych ma być wyrazem hołdu dla żołnierzy drugiej konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie Ojczyzny”
Pamiętajmy - Uchwalenie Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych jest formą uczczenia ich walki i ofiary, ale także bólu i cierpienia, jakich doznawali przez wszystkie lata PRL i ciszy po 1989 roku !
mł. chor. Paweł Waszczuk
