Plaga kolizji pijanych kierowców.
Biała Podlaska, Dołha, Piszczac – w ciągu dwóch dni kompletnie pijani kierowcy spowodowali w tych miejscowościach kolizje drogowe. Na szczęście tym razem kończyło się na uszkodzonych samochodach, ogrodzeniu plebanii i słupie energetycznym. Dwaj kierowcy mieli po blisko 3 promile alkoholu, a jeden znacznie przekroczył tę liczbę.
We wtorek wieczorem na ul. Terespolskiej w Piszczacu, w słup sieci energetycznej uderzył VW Vento. Sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia ale szybko został zatrzymany przez policjantów z KP Terespol. Powód ucieczki ujawnił się po badaniu stanu trzeźwości 30-latka: miał w organizmie ponad 2,8 promila alkoholu.
Ponad 2,7 promila miał z kolei kierowca VW Passata, który również w piątkowy wieczorów wjechał samochodem w ogrodzenie plebanii w miejscowości Dołha. Przy samochodzie policjanci z międzyrzeckiego komisariatu zastali dwóch nietrzeźwych młodych mężczyzn, których żaden nie przyznał się do kierowania samochodem. Obaj ochoty do rozmowy nabrali dopiero po nocy spędzonej w policyjnym areszcie.
Okazało się, że za kierownicą samochodu siedział 26-letni właściciel auta, mieszkaniec gm. Międzyrzec Podlaski. Mężczyzna był już wcześniej karany za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu.
Przypomnijmy, że dzień wcześniej kolizję z innym samochodem spowodował w Białej Podlaskiej 38-latek, mający w organizmie 3,5 promila alkoholu. Informacja o zdarzeniu pojawiła się na portalu 15 kwietnia.
