Poważne konsekwencje głupiego żartu.
Wykonany przez dziecko telefon do pogotowia ratunkowego informujący o zasłabnięciu matki, pociągnął za sobą natychmiastowe działania policji. Dziecko zdołało jedynie podać, że mieszka na ul. Tęczowej, po czym połączenie zostało zerwane. Policjanci w pospiechu sprawdzali po kolei wszystkie posesje na wskazanej ulicy. Działali w przekonaniu, że być może od tego, jak szybko ustalą adres, pod którym trzeba udzielić pomocy kobiecie, może zależeć jej życie. Okazało się, że telefon z prośbą o pomoc był tylko głupim żartem 9-latki.
Dodano: 13.12.2012